Niebieskie tchnienie ciszy
Przelatuje mi przez palce
Ucieka…

Srebrzysty duszy spokój
Wylatuje z mej piersi niczym ptak
Ucieka…

Tak gwałtownie
Wszystko się zmienia…

Przychodzi…
Skradając się niczym drapieżnik do swej ofiary
Siwy krzyk niepokoju…

Przychodzi…
Jak cień wyłaniający się zza krzaka
Ciemnogranatowy grzmot strachu…