Myśli i słowa…

irish-susie.blog.pl

Wpisy z okresu: 2.2006

Drzewo

1 komentarz

Znalazłem…
znalazłem drzewo
na wpół rozdarte
robaki wielkie
wyzierały z jego ust
oczodoły zalęgły się
larwami…

ty tak zuchwały
usiadłeś na pniu
chcąc tylko odpocząć

nie widząc nic usiadłeś
mosiężne korzenie oplotły
twe ciało
zamknęły usta
i tylko w przestrachu
zobaczyć mogłeś
jak pełznie w stronę
oczu…

potwór nieokiełznany

poczułeś ból
lecz krzyk żaden się nie wydarł
z twoich ust

z otwartą buzią czekasz
aż zamknie twoje tchnienie
na zawsze w duszy drzewa

…strutego drzewa

biedny tylko czułeś
jak robactwo zagłębia
swe nienażarte paszcze
składając w ofierze swej
twe marne ciało

rozdarte drzewo
pochłonęło twe spróchniałe
wnętrzności
ze smakiem oblizało się
robactwem w twoich ustach
oglądało cierpienie
otwierało oczy na zło
w twoich oczodołach

jak śmiałeś…
jak śmiałeś?

oskarża cię
jednym ruchem ręki
skazując
na potępienie nieczyste

jak śmiałeś…

szepcze cicho
w twych ostatnich myślach
byś pamietał
byś zapamiętał
jak mało znaczysz
człowieku

w tym bezdennym
świecie…

***

Brak komentarzy

Czerwona łza…

popłynęła po policzku
tworząc rumiany kanion
duszy

źrenice wypłukane
krwią kolorów
zbladły

śnieżna gałka oczna
wyziera z oczodołu
samotna

bo bez duszy…


  • RSS