Myśli i słowa…

irish-susie.blog.pl

***

Brak komentarzy

fajny ten stan

gdy jesteś

tam gdzieś w środku
mego świata
zagubiony

w labiryncie
moich
uczuć

dziwne

Ty jeszcze
chyba
o tym
nie wiesz

chciałabym…

***

Brak komentarzy

niepewność
w oczach
poprzetykana
zielonoszarym uśmiechem

beznadziejność
w sercu, duszy
okresowo
zamazywana
radością w kolorze
pomarańczy

szarość samotności
stemplowana
słońca blaskiem
w czyimś
towarzystwie

***

Brak komentarzy

serce
trzepocze
w rytm ósemek
na pięciolinii

myśli
szalone
biegną
galopem

i tylko ruch
w ślimaczym
tempie
w pewną
stronę

trwa

***

Brak komentarzy

spojrzenie spod rzęs…

ciepły blask
oczu
w Twoim kierunku
posłany

uśmiech tęczówek
jak żywy

i dotyk dłoni
taki
prawdziwy

i jesteś Ty…
dla mnie

jedyny

słowami
czule pieścisz
me uszy

ramieniem
lubisz dodać

otuchy

i bystre
spojrzenie
głaszcze me ciało

z uczuciem

***

Brak komentarzy

ciepło
radość dotyku
twoich ust

ja tęsknię

gładź
to
niedoskonałe ciało

szramy przeszłości
zabliźnij
dotykiem

niech się
uleczą
rany odarte
ze wstydu

w ramionach
zapomnienia

***

Brak komentarzy

Kiedyś
zabrałeś mi
mnie całą

Uciekłam
lecz coś
pozostało

***

Brak komentarzy

Wiesz…
ja już
nie tęsknię

martwię się
tylko
że nie piszesz

ze strachu
co teraz
wymyślisz…

***

1 komentarz

Żyć

to znaczy
nie stwarzać
pozoru
szczęśliwości

tylko
uśmiechać się
do siebie

***

Brak komentarzy

Sznurami
związałeś mi serce

Na kłódkę
zamknąłeś mi rozum

Ciało
zakułeś w kajdany

Niechcący
odkułeś kajdany
otworzyłeś kłódkę
przeciąłeś sznur

i już mnie nie ma
dla Ciebie.

***

Brak komentarzy

są rzeczy

chciałabym kiedyś
zrozumieć

niebanalne
pełne wiary

rzeczy
do przewidzenia

istnieją
ponad to
co da się
zrozumieć

bez wiary

***

Brak komentarzy

Nie wiem
co chciałeś
osiągnąć

nie mogę
tego wyjaśnić

zszarganym
swym
imieniem
w Twoich ustach
złym słowem

a mimo to
kochałeś?

wiem tylko

nauczyłam się
pokory
i wolności
przy Tobie.

***

Brak komentarzy

myśli

scałowane

delikatnym ruchem

warg

 

zakamarki duszy

zaszeptane

półdotykiem

moich rąk

 

usta

zapatrzone

w moich oczu

jasny blask

 

a źrenice

ukochane

przytulają

twoją twarz

niezbyt wiadomo
przekrwienie
gałek ocznych
w nieprzejrzystości obrazu
zamkniętymi rzęsami
boli

otępiałe myśli
przemęczonej
mimiki zmarszczek

zastój

potłukły się
przytłoczone zmęczeniem
sekundy

wleką się minuty
rozmemłane jawą

sen odrzucony
w najdalszy kąt
ciemnego pokoju
krzyczy o spokój
prosi o łaskę

ciepłej kołdry

02.02.2011

Prywatnie

Brak komentarzy

Smakuję…
męską woń twego ciała
ustami dotykam w myślach

moje oczy szepczą
o kochaniu
o dotyku twoich rąk

słyszę czułość
w muśnięciach skóry
muzyką jesteś dla mych zmysłów

w nieskończoność świata
przy mnie bądź

02.02.2011

sen krzyczy
tykaniem zegara
w bezsenności swojej

myśli natarczywie
oczu zmrużyć nie chcą

oddech niespokojny
w duszy mej
zamieszkał

hałas mieszkań
otwiera moje uszy

woń dźwięków
ogłusza dotyk
poduszki

niespokojny duch
puka w sercu moim
ciśnieniem ze słów
komórkowych

rytm tętniącego świata
przytłacza ciężarem

nie dając usnąć

02.02.2011

O miłości

Brak komentarzy

nim przyjdzie
warto marzyć

niepostrzeżenie
dotknie twoich ust
policzkiem
dłonią po włosach pogłaszcze
uśmiechnie się zza rogu
pokaże lepszy świat

zobaczysz tęczę
radość w tobie zamieszka
wypełni zwykłe życie
troską i nadzieją

ubarwi szarość codzienności
jasnością wypełni
zakamarki duszy
ściągnie pajęcze nici
z pokoju samotności

stanie się twoim powietrzem
gestem i natchnieniem
sensem życia

opanuje twoje myśli
i zaplącze w srebrną sieć
byś nie zapomniał
nigdy

Kocham Cię

28.01.2011

***

Brak komentarzy

Nie wierzycie…
nie mogę zapytać czemu
znowu będzie źle

Nie wierzycie
we mnie i moje siły
znowu jestem zbyt słaba

Nie wierzycie…
nie chcecie dać szansy
nie chcecie pozwolić mi
uwierzyć…

Być…

1 komentarz

…jak w niebie tym…
w chmurach zatopić się…
ukołysać do snu,
utopić łzy
i zabić marzenia
wspomnieniami przestać żyć…

tylko być…
jak w niebie tym
w chmurach utopić się…

…przestań śnić…

Mały chłopiec siedział na wygodnym fotelu. Wdychał aromatyczny zapach dochodzący z kuchni. Przysiadła się do Niego jakaś dziewczyna. Kasztanowy zapach jej włosów oplótł jego zmysły. Ona popatrzyła na Niego zielonkawymi oczyma. Poczuł jej wzrok na swojej twarzy… Te cudne iskierki, które zabłysły w jej oczach.
Delikatnym, uroczym głosem, który w jego sercu stworzył ciepło jakiego wcześniej nie był w stanie poczuć… poczęła opowiadać.

- Widzisz przed sobą płachtę materiału… próbujesz jej dotknąć. Materiał jest bardzo delikatny… Próbujesz wyobrazić sobie jego kolor; im dłużej dotykasz tkaniny, tym więcej barw jawi się przed Twymi oczyma…błękity jasne niczym niebo, przewlekane złocistą nitką gorąca, jakie daje słońce w upalny dzień; nieco szarości lejącej się z cienia chmur lekkim powiewem chłodu…na zielonym wzgórzu przeplatanym ciepłem i chłodem; w zieleni schowane…tchnące kolorowym zapachem… kwiaty z pełnymi nektaru kielichami…słodki, złocisty zapach unosi się z różnokolorowych, delikatnych płatków…

Oparł lekko policzek na jej ramieniu, słuchając i wyobrażając sobie wszystko co mu opisywała, mimo że nigdy tego nie widział. Otuliła jego głowę swoimi kasztanowymi lokami i opowiadała dalej, trzymając jego rękę w swojej.

- …nad nimi posłyszeć można drażniące ucho bzyczenie czarno-żółtych owadów, które swymi delikatnymi skrzydły biją rozedrgane kolorami powietrze…za bzyczącymi owadami, dostrzegasz coś ciemnego… z daleka zapachniało sosnową zielenią igieł…słyszysz delikatny szum… to wielkie strzeliste drzewa… z ciemnozielonymi koronami, utkanymi z igieł… czujesz ich nęcący słodkawo-kwaśnawy zapach…fioletowawa smuga wrzosów prowadzi Cię ze wzgórza ku pachnącemu dziewiczo lasowi…czujesz delikatny fioletowawo-różowy, słodkawy zapach, unoszący się ku tobie od lawendowych kwiatów… i nagle… doszłeś do lasu……wtargnąłeś w jego świeży zapach chrzęstem gałęzi łamiących się pod nogami… brązowawa kora, wgniotła się w ciemny zapach ziemi pod twym ciężarem… jakaś spłoszona wrona zakrakała mrocznym głosem wołając o spokój…wszedłeś wgłąb, ciemnej zieleni… jakieś jasne i ostre kolce otarły się o twoje nogi… schyliłeś się i poczułeś przyjemny zapach owoców… zerwałeś kilka… jednym poplamiłeś sobie rękę. Zostawił na skórze ciemnofioletowy ślad…włożyłeś jeżynę do swych ust i posmakowałeś jej dziwnego, wybuchajacego barwami smaku… a obok rósł krzak maliny… spróbowałeś i tego lekko różowego zapachu… który rozpłynął się słodyczą po Twym podniebieniu…zrywając kolejne jagody niechcący zraniłeś się w rękę zielonkawym kolcem… czerwień bólu wybuchła w tym miejscu nagle… poczułeś ciepłą jeszcze kroplę krwi na ręce… zapachniała soczystą czerwienią…wstałeś i wróciłeś za głosem rozbzyczanych owadów na wrzosowisko…poczułeś zimne, szaroniebieskie krople na głowie… mokre ale przyjemne w tym gorącym słońcu…i zobaczyłeś… nad wzgórzem wyrosła kolorami tęcza… pastelowymi barwami porwała deszcz i słońce w objęcia, swym pięknem… pobiegłeś ujrzeć ją z bliska… poczułeś fiolety, niebieskość, zielenie… wszystkie barwy jakie sobie tylko mogłeś wyobrazić…dotknąłeś i poczułeś lekki powiew rozedrganego pomarańczowo-żółto-czerwonego ciepła…delikatne dźwięki i kolory zacząłeś czuć palcami… piękna tkanina znów oplatała twoje dłonie… ukazując piękno przyrody…dotykałeś jej zachłannie wszystkimi zmysłami… pragnąc poczuć jeszcze trochę nut i barw… lecz pozostała tylko delikatną tkaniną w twoich rękach…

Skończyła cicho opowiadanie. Gładką dłonią zamknęła Jego nieruchome już oczy, wzięła go na ręce i zaniosła do Krainy Wiecznego Snu…

***

Brak komentarzy

Są ludzie,
którzy nie mają
Cię za nic
jak Ty siebie masz…

Może tego nie widzisz
a może nie chcesz
zauważyć…

Otwórz swe
przepełnione bólem oczy
otwórz i zobacz,
że są jeszcze ludzie,
przychylni Tobie
którzy samym swym
istnieniem
próbują Ci pomóc
choć tego nie uznajesz

Wiem… Ty nie chcesz
pomocy…
ale jak często potrzebujesz
komuś powiedzieć
o tym co Cię dręczy?

To też jest pomoc
i pewnie nie wiesz nawet
jak potrafi być duża.

for K….


  • RSS